← Wszystkie miejsca

Gubin i okolice: małe odkrycia nad Nysą

·Bogdan

Gubin to jedno z tych miejsc, które warto poznawać z odrobiną przygotowania. Nad Nysą Łużycką czekają okazałe zabytki, ale i zakątki, których znaczenie ujawnia się dopiero po przeczytaniu ich historii. Byłem tu kiedyś i polecam ten kierunek szczególnie miłośnikom spokojnych wycieczek, dawnych miast oraz spacerów nad wodą. Można połączyć je w program, w którym znajdzie się miejsce zarówno na oglądanie architektury, jak i odpoczynek poza miastem.

Zanim wybrałem się do Gubina, zajrzałem na portal „Gubin i okolice”, opisujący ciekawe rzeczy w Gubinie. Pomógł mi ułożyć plan wycieczki i wybrać kilka miejsc, którym warto poświęcić więcej uwagi. Szczególnie spodobało mi się zestawienie dawnych fotografii z opowieściami o mieście. Dzięki takiemu przygotowaniu nawet fragment kolumny czy puste miejsce po budynku mogą stać się ciekawym przystankiem. Od czego zacząć?

Fara i ratusz — serce dawnego miasta

Najlepszym początkiem jest sąsiedztwo ratusza i ruin kościoła farnego. To właśnie po dzisiejszej polskiej stronie znajdowało się historyczne centrum dawnego Guben. Nysa płynęła przez jedno miasto, którego części po wojnie znalazły się w dwóch państwach. Warto o tym pamiętać, spoglądając z Gubina na niemiecki brzeg: zabudowa po drugiej stronie rzeki także należy do tej opowieści.

Potężne mury fary pozwalają wyobrazić sobie skalę dawnej świątyni. Obok stoi ratusz, przyciągający uwagę ozdobnymi szczytami i jasną elewacją. Dzisiejszy wygląd tego gmachu jest również zasługą odbudowy po zniszczeniach wojennych. Dobrze zestawić ten widok ze starą fotografią rynku. Widać wtedy, jak gęsto zabudowane było otoczenie obu budowli i jak wiele zmieniło się w tej części miasta.

Jasna elewacja ratusza w Gubinie i ceglana wieża kościoła farnego widoczna ponad dachem.

Ratusz i wieża fary, 2023 r. Fot. Dguendel, Wikimedia Commons, CC BY 4.0. Zdjęcie pomniejszone i zapisane w WebP, bez kadrowania.

Wyspa Teatralna i spacer nad Lubszą

Z dawnego centrum warto skierować się ku Wyspie Teatralnej, położonej przy ujściu Lubszy do Nysy. Jej nazwa przypomina o teatrze otwartym w 1874 roku przedstawieniem „Fausta” Goethego. Gmach już nie istnieje, lecz pozostały materialne ślady jego historii. W parkowym portalu wykorzystano fragmenty dawnych kolumn. To pamiątka po teatrze, której warto przyjrzeć się z bliska, mając w pamięci archiwalny widok budynku.

Wyspa jest także dobrym miejscem na spokojniejszą część wycieczki. Zieleń i bliskość rzeki pozwalają na chwilę odłożyć zwiedzanie zabytków. Ci, którzy lubią miejskie parki, mogą uwzględnić w planie również park Adama Mickiewicza nad Lubszą. Mniejsza z gubińskich rzek łatwo pozostaje w cieniu granicznej Nysy, a przecież i ona współtworzyła krajobraz dawnego miasta.

Portal z fragmentami kolumn dawnego teatru, otoczony zielenią na Wyspie Teatralnej w Gubinie.

Wyspa Teatralna, 2013 r. Fot. Assenmacher, Wikimedia Commons, CC BY-SA 3.0. Zdjęcie pomniejszone i zapisane w WebP, bez kadrowania.

Śladami willi Wolfa

Miłośnikom architektury polecam jeszcze jeden temat: willę Ericha Wolfa, zaprojektowaną przez Ludwiga Miesa van der Rohe. Dom powstał w okresie międzywojennym dla przemysłowca związanego z włókiennictwem. Ceglane ściany, tarasy i ogród tworzyły kompozycję wykorzystującą położenie na zboczu nad Nysą. To interesujący przykład tego, jak przemysłowy rozwój miasta wpływał również na jego architekturę mieszkalną.

Willa została zniszczona w 1945 roku, więc nie jest to propozycja zwiedzania zachowanych wnętrz. Warto poznać jej historię i obejrzeć miejsce po domu w kontekście nadrzecznego krajobrazu. Dawna fotografia lub plan pomagają wyobrazić sobie budynek znacznie lepiej niż sama nazwa na mapie. Takie przystanki pokazują, ile można odkryć również tam, gdzie nie zachowała się okazała fasada.

Za miasto: Kosarzyn, jezioro Borek i ujście Nysy

Na dalszą część wycieczki warto zostawić okolice Kosarzyna. Jezioro Borek to propozycja dla tych, którzy po miejskich spacerach szukają wypoczynku nad wodą. W pobliżu znajduje się także ujście Nysy Łużyckiej do Odry. Są to dwa osobne cele, do których należy odpowiednio zaplanować dojście lub dojazd. Nad rzekami warto uwzględnić aktualny stan wody i dostępność dróg.

Okolica ma również ciekawą przeszłość. Z rzekami wiązały się rybołówstwo, żegluga i kontakty między sąsiednimi miejscowościami. Mieszkańcy niemieckiego dziś Ratzdorfu przeprawiali się niegdyś do kościoła w Kosarzynie. Dawny prom należy już do historii; wycieczka na drugi brzeg wymaga skorzystania z istniejącej przeprawy. Ta niewielka odległość na mapie dobrze pokazuje, jak bardzo granica zmieniła codzienne życie nad Nysą.

Na pierwsze spotkanie z Gubinem wybrałbym farę z ratuszem, Wyspę Teatralną oraz jeden z mniej oczywistych przystanków: park nad Lubszą albo miejsce po willi Wolfa. Kosarzyn i nadrzeczne krajobrazy zostawiłbym na osobną część pobytu. To kierunek, któremu służy spokojne tempo. Wtedy obok najbardziej znanych zabytków jest jeszcze czas na drobne odkrycia — i właśnie za tę możliwość chętnie polecam Gubin.

Bogdan